poniedziałek, 30 stycznia 2017

Ptaki na wypasie - o ptakach karmnikowych słów kilka



Na Polesiu zima w pełni. Dawno nie było tak śnieżnie, jak w tym roku. Mieliśmy – co prawda – kilka cieplejszych dni, ale na tle poprzednich lat zima sezonu 2016/2017 jest prawdziwą zimą! Jest jednak całkiem znośnie. W ubiegłym roku również dzieliłem się z Wami swoimi spostrzeżeniami na temat tej pory roku i nie ukrywam, że miałem z nią wówczas przez dłuższy czas na pieńku (zaspy na równi z płotem!). Sama zima zrozumiała chyba jednak, że nie tędy droga i, zamiast zasypywać ludziom chatki, stworzyła iście bajkowe krajobrazy. Zauważyłem, że na facebookowych profilach Poleskiego Parku Narodowego i Okiem Parkowca zimowe krajobrazy cieszą się Waszym szczególnym zainteresowaniem. Dzisiaj jednak nie będzie relacji z zimowych wypraw i spacerów. Przeczytacie za to o ptakach na wypasie, czyli o tym jak dokarmiać ptaki.


Może się wydawać, że zima nie sprzyja obserwacji ptaków. Bociany odleciały, czapli i łabędzi też jakby mniej, nigdzie nie słychać klangoru żurawi. Tymczasem nie wszystkie ptaki wybrały się na przymusową imigrację. Znaczna część okazała się ponadprzeciętnymi patriotami i została z nami w tym trudnym okresie. Nie chcę rozpisywać się o wszystkich zimowych ptaszyskach, bo nie mam aż takiej wiedzy, zresztą rozmiar tekstu byłby wtedy sprawdzianem cierpliwości wielu z Was... Opowiem Wam o tym, kogo możecie spotkać przy ptasim karmniku. 

Pierwsze przychodzą na myśl oczywiście sikorki! Wśród nich najbardziej powszechnie występują bogatki, czyli „słoninozjadacze”. Nazwa tych ptaków nie jest wcale przypadkowa – na tle innych sikor ich ubarwienie faktycznie mieści się w stylu „na bogato”. Charakterystyczny żółty brzuszek sikorek zdecydowanie ożywia zimowy krajobraz. Bogatki mają oliwkowozielone pokrywy skrzydeł i charakterystyczne białe policzki. Choć widuję je codziennie, nigdy nie mogę skutecznie nacieszyć nimi oczu. Podobne odczucia ma zresztą chyba mój kot, który mógłby na nie patrzeć godzinami – to dopiero birdwatcher!

Sikorka bogatka i sosnówka podczas wspólnego śniadania
 Obok bogatek przy domowym karmniku często możemy spotkać mniej „wypasione” sikorki: czarnogłówkę i sikorkę ubogą. Także w tym przypadku ich nazwy są znaczące. Ubarwienie ptaków jest mało spektakularne – czarne czapeczki, brązowe skrzydła i popielaty brzuch. Szału nie ma… Z tymi sikorami mam jednak niemały problem. Nigdy, absolutnie nigdy nie jestem przekonany, którą z nich w danym momencie obserwuję. Co prawda wiem, że czarnogłówka ma zdecydowanie dłuższy czarny krawat pod dziobem, ale rzadko udaje mi się spojrzeć ptakom face to face czy raczej dziób w dziób. Podobno najlepszym sposobem na ich rozróżnienie jest nasłuchiwanie głosu.  Sikorka uboga „śpiewa” mniej więcej: „ciep – ciep – ciep” lub „pićj – pićj – pićj”, natomiast czarnogłówka: „cju – cju – cju” lub „fij – fij – fij”. Teraz sprawa wydaje się banalnie prosta…
Czarnogłówka

Sikora uboga
Inne sikorki, które możemy spotkać przy domowym karmniku (o ile nie odwiedza go kot), to czubatka i modraszka. Ich rozpoznanie nie powinno dla nikogo stanowić problemu, gorzej jest zazwyczaj z częstotliwością odwiedzin. Czubatkę możemy rozpoznać po charakterystycznym (jakby nie było) czubku na głowie. Największe szanse na spotkanie czubatki mamy w okolicy lasów iglastych. Zimą często łączy się w stada, by wspólnie polować na kulki przy karmniku.
 
Czubatka
Moją faworytką w kategorii „ubarwienie piór” jest modraszka. Jej łaciński epitet gatunkowy caeruleus tłumaczy się jako ‘niebieska’ i faktycznie ptaszek ten wyróżnia się błękitnym ubarwieniem czapeczki oraz skrzydeł. Co ciekawe – to jedyny mały ptak w Europie z tak bogatą paletą barw.

Modraszka pod obserwacją czubatki
Ostatnią sikorką, którą udało mi się w tym sezonie spotkać, jest sosnówka. Swoim ubarwieniem bardzo przypomina czarnogłówkę i sikorkę ubogą. Z tyłu głowy ma jednak wyraźną białą linię. Sosnówka jest nie tylko ostatnią sikorką w tym wpisie, ale i w ogóle ostatnią z naszych krajowych sikor. To jednocześnie najmniejszy z ich przedstawicieli. Dorosłe osobniki ważą zaledwie 8 gramów, więc nawet jeśli sikorka zje tyle, ile sama waży – nie pomniejszy w znaczący sposób naszych zapasów słoniny. 
 
Sosnówka
Rozpisałem się o sikorach, a połowa czytających pewnie już dawno zasnęła, a druga od 17 minut ogląda śmieszne koty na Youtube. Tym, którzy wytrwali do tego momentu, szczerze gratuluję!
Oczywiście nie tylko sikory odwiedzają nasze karmniki. Wróble, mazurki czy sójki także bardzo chętnie korzystają z pozostawionych im przysmaków. W pobliżu leśniczówki moich Rodziców przy smakowitych kulach stołuje się niemałe stado trznadli. A mnie udało się dziś przyłapać dzięcioła średniego w trakcie późnego śniadania. Czy zimą trudno zobaczyć więc ptaki? Oczywiście, że nie. Żeby je zobaczyć, trzeba tylko trochę się wysilić. 

Nie tylko sikorki... Trznadel czeka na swoją kolej przy kulce
Wysiłek ten polega na dokarmianiu ptaków. Może ktoś pomyśli, że to przecież żaden problem: „Wieszam słoninę i gotowe”. Nie jest to jednak aż tak proste. Ptaki należy dokarmiać przede wszystkim REGULARNIE! Nie można dosypywać pokarmu, czy wieszać kule tylko od czasu do czasu. Ptaki bardzo szybko przyzwyczajają się do naszej pomocy i w przypadku, gdy nie dostarczymy pokarmu na czas, mogą po prostu paść z głodu… Posłużę się dosyć brutalną analogią. Jakbyś się czuł, człowieku, gdybyś wypłatę dostawał od czasu do czasu? Albo szef, po jednorazowej wypłacie okraszonej kilkoma fotografiami, na których cieszysz się z pieniędzy, po prostu by o Tobie zapomniał i nigdy więcej nie zrobił przelewu? Niezbyt fajnie, prawda? (Jeśli czyta to mój szef, to bardzo serdecznie go pozdrawiam, bo u nas jest wszystko OK, a wypłata zawsze na czas) Kolejną ważną sprawą jest dobór odpowiedniego pokarmu. Nigdy nie używajcie w tym celu solonych produktów. Często się zdarza, że zostały nam z obiadu jakieś resztki: okruszki, może solone orzeszki. Apeluję: NIE WRZUCAJMY ICH DO KARMNIKA! Ptakom powinniśmy dostarczać tylko naturalny pokarm. Surowa słoninka, łuskane orzechy czy ziarna słonecznika wystarczą. A jeśli chodzi o kulki, które często pojawiały się w tekście i na zdjęciach – to pokarm, który bez problemu znajdziecie w markecie, a na pewno w sklepie zoologicznym. Skład takich kulek to słonecznik, nasiona innych roślin oleistych, śruta zbożowa (z pszenicy i kukurydzy), orzechy oraz tłuszcz zwierzęcy (łakocie i witaminy). 

I mazurek znajdzie coś dla siebie
Na koniec jeszcze jedna wskazówka. Jeśli wieszacie karmnik, kulki lub soczystą słoninkę, wybierajcie miejsca, w których ptaki naturalnie szukałyby pożywienia: drzewa, krzewy czy zarośla. Będzie im znacznie łatwiej, a Wy będziecie mieć większą szansę na ciekawe spotkania. Pozdrawiam wszystkich birdwatcherów, ptaszolubów i pozostałych czytelników bardzo serdecznie! Darz bór! 

Jeżeli chcecie zobaczyć z bliska, jak wygląda śniadanie bogatek zapraszam do obejrzenia tego: 


PS Śledźcie na bieżąco profil na Facebooku, bo wkrótce pojawią się tam ciekawe atrakcje! 
 
  

2 komentarze:

  1. Nie zasnęłam.
    Jak zwykle super.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne ptaki, szczególnie piękna jest rzadko widywana czubatka !!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń