piątek, 29 lipca 2016

Czas na „Spławy”



„Polesia czar to dzikie knieje, moczary…” – tak zaczyna się jeden z najpiękniejszych utworów, mówiący o Polesiu. Czy ta „zaczarowana” kraina to dzisiaj nadal niedostępna głusza?
Głusza – jak najbardziej, ale już nie tak niedostępna. Dzięki specjalnie przygotowanym kładkom możemy dostać się w miejsca, których na co dzień nie moglibyśmy podziwiać. W Poleskim Parku Narodowym czekają na nas cztery piesze ścieżki przyrodnicze o innym charakterze, zróżnicowanej długości, ale każda warta zobaczenia! Kładki sprawiają, że można przejść przez poleskie bagna suchą stopą.
Jeśli ktoś przyjeżdża do Parku specjalnie, żeby pospacerować właśnie po kładkach, najlepszym wyborem będzie ścieżka przyrodnicza „Spławy”. Jej początku należy szukać przy Muzeum Parku w Starym Załuczu, trasa prowadzi do największego jeziora PPN – Jeziora Łukie. Samo jezioro i pływający po jego powierzchni pomost jest dużą atrakcją, ale oczywiście nie jedyną. 
Ze względu na dogodną dla mnie lokalizację kilkukrotnie w tym roku spacerowałem po „Spławach”. Naprawdę lubię tę ścieżkę. Gdy tylko mam trochę wolnego czasu, wybieram się tam – zaraz po pracy – w poszukiwaniu ciszy, spokoju i bogactwa przyrody.
Na ścieżce „Spławy” możemy przejść tuż obok bobrowego żeremia, podziwiać owadożerne rosiczki czy skrzypowy las. Pewien odcinek kładki przechodzi przez podmokłe olsy, które w okresie wiosenno-letnim emanują zielenią wszechobecnych skrzypów błotnych. Za każdym razem robi to na mnie wrażenie. Chociaż widziałem te skrzypy setki razy, nadal nie mogę nacieszyć oczu ich widokiem.  Ostatnio jedna z turystek, która dopiero co wróciła ze ścieżki, opowiedziała mi o swoich wrażeniach  słowami: „Panie! No dżungla, dżungla normalnie”. Proste słowa, ale jakże trafne.    

Warto także powiedzieć coś o ptakach, które możemy spotkać na tej ścieżce. To właśnie nad „Spławami” widziałem ostatnio bociana czarnego. Było to pewnej niedzieli. Zaraz po zamknięciu muzeum wybrałem się na spacer po kładkach. Gdy wracałem znad jeziora, nad głową dojrzałem czarną sylwetkę. Spotkanie bociana czarnego na turystycznym szlaku nie należy do częstych sytuacji. Ptaszory te nie przepadają bowiem za ludźmi. Ba! Są w stanie porzucić swoje gniazdo, gdy tylko obecność ludzi stanie się zbyt uciążliwa. A tutaj, tuż przy kładce, na uschniętej olsze spoczął sobie czarny kuzyn symbolu polskiej wsi. Samo Jezioro Łukie jest doskonałym miejscem dla ptaków wodnych: łabędzi, gęsi, perkozów czy wielu gatunków kaczek. Nieraz obserwowałem tam bieliki, czyhające na łup. 
Tak, ptaków ci u nas dostatek. „Spławy” to jednak nie tylko gratka dla ornitologów. Bywa, że pierwszym pytaniem zadawanym przez turystów jest to, gdzie mogą spotkać łosia. Zdradzę Wam mój sekret: to właśnie na „Spławach” spotykałem te zwierzęta najczęściej (jeśli mówimy o spotkaniach na ścieżce).
Nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić Państwa na spacer po Parku, po bagnach i kładkach! Czas na „Spławy”!
Zdjęcia: Sławomir Wróbel