Posty

Wyświetlam posty z etykietą spacery po polesiu

Ostatnie życzenie

Obraz
– Zaraza… – p owiedział Parkowiec, gdy po dłuższej przerwie wyruszył wreszcie na znajome bagna. Krwiożercze bestie czaiły się wszędzie. Każdy krok wzbudzał ich zainteresowanie, oddech Parkowca przyciągał je jak zapach świeżej krwi. Były pod każdym liściem, za każdym drzewem. Wiecznie głodne komary. A co by było, gdyby komarów zabrakło?    Ludzie (...) lubią wymyślać potwory i potworności. Sami sobie wydają się wtedy mniej potworni (...) Wtedy jakoś lżej im się robi na sercu. I łatwiej im żyć. Potworne komary nie powinny wydawać się niczym dziwnym. W końcu jesteśmy na bagnach. One były tu zawsze, my jesteśmy przejazdem. Refleksja przyszła szybciej niż wyciągnięcie miecza. Uzbrojony w pozytywne myśli ruszyłem dalej poleskimi szlakami, by mieć o czym Wam napisać.  W każdym momencie, w każdej chwili, w każdym zdarzeniu kryją się przeszłość, przyszłość i teraźniejszość. W każdej chwili kryje się wieczność. Każde odejście jest zarazem powrotem, każde pożegnanie powitan...

Wystarczy wstać...

Obraz
Właśnie kończy się wrzesień. Siedzę w chatce pogrążony w ciemnościach. Zgasły światła, bateria w laptopie pociągnie jeszcze ze 3 godziny. Na zewnątrz wichry, deszcze  i jesienna zawierucha. Tuż obok mruczy kot – idealne warunki, by napisać tekst na bloga!   Kończący się miesiąc był naprawdę wyjątkowy. Od kilku już lat wrzesień kojarzy i się szczególnie dobrze. To właśnie we wrześniu rozpocząłem swoją pracę w Poleskim Parku Narodowym. We wrześniu wykluwają się młode żółwie błotne! To we wrześniu kwitną wrzosy, rozpoczyna się rykowisko i bukowisko. Wrzesień to także miesiąc, w którym od kilku już lat żegnam się z żurawiami. Szczególny miesiąc. I jak zwykle, również w tym roku okazał się dla mnie łaskawy. Niezliczona liczba obserwacji, niesamowite spotkania z ludźmi oraz  ze trzy dobre zdjęcia – kocham wrzesień! Jednak by doszło to tych ciekawych spotkań i obserwacji, trzeba włożyć trochę wysiłku,  a jednym z największych z nich jest poran...

Gdzie spotkać łosia?

Obraz
Pewnie niektórzy zauważyli, że Okiem Parkowca wstrzymało ostatnio oddech i od lipca nie pojawił się na blogu żaden dłuższy wpis. Bardziej złośliwi twierdzą, że skoro sierpień jest miesiącem trzeźwości, Parkowcowi zabrakło po prostu weny… Nic bardziej mylnego! Nie brakowało mi weny, ale jak zwykle – czasu. Wiele się ostatnio działo –­ Wakacje w Parku, Rowerowy Rajd Rodzinny, świętowaliśmy „wykopki” żółwi, a także dni: żurawia i łosia. O wszystkim warto byłoby napisać. Było wiele ciekawych spotkań i miłych chwil na poleskich moczarach, nie było za to chwili, żeby o tym spokojnie opowiedzieć na blogu. Na szczęście w dobie Facebooka byliście w miarę na bieżąco z tym, co słychać w Poleskim Parku Narodowym i u brodatego kustosza. Tekst, który czytacie, odpowie na najważniejsze pytanie w mojej karierze zawodowej: Gdzie spotkać łosia?  Pytanie to wraca jak Zenek Martyniuk na pierwsze miejsce listy przebojów. Prawie każdy, kto przyjeżdża do PPN, chce spotkać te zwierzaki i nie ma...

Sarnie żniwo

Obraz
Listopad – co za fantastyczny miesiąc! Ptaki odleciały, rykowisko z bukowiskiem są tylko wspomnieniem, żółwie się wykluły, a za oknem szaro, buro, zimno i nieprzyjemnie. Pozostaje schować się do chatki i zapaść w sen zimowy. Dobrze, że pod skórą ukryłem spore rezerwy… Nawet 6 miesięcy zimy nie będzie mi straszne. Schowany pod pierzynami będę śnił o cieplejszych dniach. Chociaż na pierwszy rzut oka przyroda, podobnie jak Parkowiec, jesienią staje się nieco bardziej senna i flegmatyczna (niektórym wydaje się wręcz uśpiona), to kiedy przyjrzymy się wszystkim zjawiskom okiem Parkowca, okaże się, że dzieje się tam naprawdę dużo. Listopad to ostatni moment, żeby dobrze przygotować się do zimy. A ta, jak wiemy, zawsze nadchodzi. Wiele zwierząt intensywnie poszukuje pokarmu, który będzie im służył jako zimowe zapasy energii. Zresztą w tej materii zwierzęta niewiele różnią się od nas. Kto wrócił z urlopu nad morzem, w listopadzie śmiało może się już zatroszczyć się o osobisty pod...