Przychodzi bocian do lekarza, czyli o Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt
Od początku istnienia ludzie
oddziaływali w różny sposób na środowisko. Karczowali lasy, osuszali bagna,
stawiali osady i miasta, a w końcu poprzecinali swoją planetę siecią dróg i
autostrad. Presja, którą wywarliśmy na środowisko, przyniosła przykre skutki
wobec jego pozostałych mieszkańców. W miejscu pradawnej puszczy pojawiły się
pola uprawne, aglomeracje i szlaki komunikacyjne, a w takiej rzeczywistości
ciężko odnaleźć się zwierzętom.
W miejscach, gdzie człowiek
spotyka się z dziką naturą, często dochodzi do konfliktów lub kolizji. Coraz
częściej słyszy się o kolizjach drogowych z udziałem dzikiej zwierzyny. Stojące
przy drogach znaki ostrzegawcze okazują się niewystarczającym rozwiązaniem, a
liczba poszkodowanych rośnie. O ile ludzie mogą liczyć na przyjazd pogotowia ratunkowego,
nie zawsze jest ktoś, kto pomoże poszkodowanemu zwierzakowi. Nie wszystkie wypadki
kończą się przecież tragicznie. Dla
rannych zwierząt, wymagających opieki, powstają specjalne miejsca, takie jak
Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt w Poleskim Parku Narodowym.

Od momentu powstania do końca 2015 roku w Ośrodku
przebywało łącznie 456 zwierząt z 49 gatunków. Najczęściej trafiają do nas
ptaki, m.in.: myszołowy, pustułki, sójki, błotniaki, bąki, bieliki, łabędzie,
czaple siwe. Najliczniejszą grupę stanowią jednak bociany białe. Większość
bocianów z Ośrodka to młode, które wypadły z gniazda. W naturalnym środowisku
nie miałyby większych szans na przeżycie, ale w specjalnie przygotowanej wolierze
szybko nabierają sił i już w sierpniu opuszczają nasz Ośrodek na własnych
skrzydłach.
Ssaki z kolei trafiają do filii w Zawadówce. Tam
wybudowano dla nich specjalnie skonstruowane schrony. Lokalizacja zapewnia
zwierzętom spokój i dużą przestrzeń. Chociaż Ośrodek w Zawadówce powstał
stosunkowo niedawno, opiekę i schronienie znalazło w nim już ogółem 76
zwierząt. Były to głównie sarny, łosie, dziki i zające. Ze względu na
swój charakter, miejsce nie jest dostępne dla zwiedzających. Pozwala to uniknąć
zwierzętom niepotrzebnego stresu i przede wszystkim nie przyzwyczajają się do
ludzi.
Pomagajmy mądrze!
Nie każde zwierzę potrzebuje naszej pomocy. Zdarzają
się przypadki dostarczania do Ośrodka osesków saren. Sarna często zostawia swoje
młode, ale czuwa w pobliżu. Nie należy podchodzić do maleństw ani ich dotykać.
Mama sarna wie, co robi!
W 2016 roku aż 8 puszczyków znalazło się w Ośrodku.
Ptaki po odkarmieniu i otrzymaniu odpowiedniej pomocy zostały wypuszczone na
wolność. Nie powinny jednak wcale do nas trafić. Gdy puszczyki nie mieszczą się
już w dziupli lub gnieździe, „wypadają” z niego, pozostając w pobliżu. Cały
czas zajmują się nimi i karmią je rodzice. Cieszy nas, że coraz więcej osób
chce pomagać zwierzętom, jednak nie zawsze ta pomoc jest potrzebna. Zdarza się
nawet, że może wyrządzić więcej szkody niż pożytku.
W przypadku zaobserwowania zwierzęcia rannego, porzuconego
czy takiego, które wygląda na potrzebujące pomocy, najbezpieczniej do nas zadzwonić.
Pracownicy Parku odpowiedzą na wszystkie pytania i w razie potrzeby udzielą zwierzęciu
pomocy.
Praca w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt to niemałe
wyzwanie. Wymaga dużej cierpliwości i „dobrej ręki” do zwierząt. To nie tylko przebywanie
wśród bocianów i wypuszczanie wyleczonych zwierzaków. To także przygotowywanie
pokarmu, sprzątanie, czyszczenie misek i wolier, zmienianie opatrunków itp.
Często przychodzą ciężkie chwile, ponieważ nie każdemu zwierzęciu udaje się
pomóc, jednak satysfakcja z każdego uratowanego podopiecznego jest ogromna.
Śledźcie fanpage:
Zaglądajcie na Instagrama:
I zakładajcie odlotowe koszulki:
Świetne zdjęcia, co za wyczucie! Chętnie wyruszyłbym w podróż po parku z takim przewodnikiem z pasją i zamiłowaniem. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń