Posty

Wyświetlam posty z etykietą Parki Narodowe

Ostatnie życzenie

Obraz
– Zaraza… – p owiedział Parkowiec, gdy po dłuższej przerwie wyruszył wreszcie na znajome bagna. Krwiożercze bestie czaiły się wszędzie. Każdy krok wzbudzał ich zainteresowanie, oddech Parkowca przyciągał je jak zapach świeżej krwi. Były pod każdym liściem, za każdym drzewem. Wiecznie głodne komary. A co by było, gdyby komarów zabrakło?    Ludzie (...) lubią wymyślać potwory i potworności. Sami sobie wydają się wtedy mniej potworni (...) Wtedy jakoś lżej im się robi na sercu. I łatwiej im żyć. Potworne komary nie powinny wydawać się niczym dziwnym. W końcu jesteśmy na bagnach. One były tu zawsze, my jesteśmy przejazdem. Refleksja przyszła szybciej niż wyciągnięcie miecza. Uzbrojony w pozytywne myśli ruszyłem dalej poleskimi szlakami, by mieć o czym Wam napisać.  W każdym momencie, w każdej chwili, w każdym zdarzeniu kryją się przeszłość, przyszłość i teraźniejszość. W każdej chwili kryje się wieczność. Każde odejście jest zarazem powrotem, każde pożegnanie powitan...

Od siebie

Obraz
Długo myślałem o tym, jak powinien wyglądać kolejny wpis. Sierpień, jak zwykle, owocował w historie i spotkania, zasługujące na wyróżnienie tekstem, ale tym razem postanowiłem napisać coś bardziej osobistego.  Pierwszego września mijają dokładnie 4 lata (jak ten czas leci!), odkąd jestem zawodowo związany z Poleskim Parkiem Narodowym. Zacząłem jako stażysta, później była umowa na czas zastępstwa, wreszcie – spełnienie marzeń – pełny etat. Tak, spełnienie marzeń: mam wspaniałą pracę w fantastycznym miejscu. Robię to, na czym (mam nadzieję) się znam, a dodatkowo to coś pożytecznego. Wiele osób ma jednak wyobrażenie na temat mojej pracy wyłącznie na podstawie blogowych opowieści i zdjęć, które umieszczam w serwisach społecznościowych. „Fajnie tam masz. Spacerujesz, robisz zdjęcia, głaszczesz zwierzęta i liczysz roślinki”. Chociaż można mieć w głowie wizję tak niesamowitej pracy, to w rzeczywistości wygląda ona zupełnie inaczej… Pracuję w Zespole ds. edukacji i udos...

Przychodzi bocian do lekarza, czyli o Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt

Obraz
Od początku istnienia ludzie oddziaływali w różny sposób na środowisko. Karczowali lasy, osuszali bagna, stawiali osady i miasta, a w końcu poprzecinali swoją planetę siecią dróg i autostrad. Presja, którą wywarliśmy na środowisko, przyniosła przykre skutki wobec jego pozostałych mieszkańców. W miejscu pradawnej puszczy pojawiły się pola uprawne, aglomeracje i szlaki komunikacyjne, a w takiej rzeczywistości ciężko odnaleźć się zwierzętom.  W miejscach, gdzie człowiek spotyka się z dziką naturą, często dochodzi do konfliktów lub kolizji. Coraz częściej słyszy się o kolizjach drogowych z udziałem dzikiej zwierzyny. Stojące przy drogach znaki ostrzegawcze okazują się niewystarczającym rozwiązaniem, a liczba poszkodowanych rośnie. O ile ludzie mogą liczyć na przyjazd pogotowia ratunkowego, nie zawsze jest ktoś, kto pomoże poszkodowanemu zwierzakowi. Nie wszystkie wypadki kończą się przecież tragicznie.   Dla rannych zwierząt, wymagających opieki, powstają specjalne ...