Czy będzie dobrze, Panie Bobrze?
![]() |
Bóbr europejski fot. T. Nita |
Mało które
zwierzę w ostatnim czasie wzbudza tak wiele emocji, jak bóbr. Ze względu na liczne
szkody wyrządzane przez bobry, w ostatnim czasie podnoszą się głosy o
konieczności redukcji ich liczebności. Jeszcze niedawno były prawdziwą
osobliwością. Występowały nielicznie, na mało dostępnych terenach. Dziś, po
wielu latach wspólnych działań na rzecz ochrony tego gatunku, bobry na dobre
wpisały się w krajobraz faunistyczny Polski. Występują praktycznie w każdym
miejscu, w którym znajduje się woda oraz odpowiedni pokarm. Jednak tam, gdzie
krzyżują się interesy bobrów i ludzi, pojawiają się konflikty. Bobry nie znają
prawa własności, podziałów administracyjnych, nie znają także aktualnych cen
drewna. Powodują szkody w gospodarce człowieka.
Ich znaczenie dla
środowiska jest jednak bezcenne. Nie bez powodu jeszcze w średniowieczu zostały
objęte ochroną, a dozór nad nimi – w imieniu króla – prowadził bobrowniczy.
Bobry potrafią przekształcić środowisko na własne potrzeby jak żadne inne
zwierzę. Budując tamy, tworzą niekiedy rozległe rozlewiska, będące domem wielu
gatunków ryb i płazów. Stwarzają również idealne warunki do żerowania dla
licznych ptaków wodnych. Obecność bobrów korzystnie wpływa na retencję wód,
poprawiając stosunki hydrologiczne na danym terenie. Udało się dzięki nim
zatrzymać procesy murszenia wielu torfowisk, a znaczna część terenów odzyskała
swój dawny, mokradłowy charakter.
![]() |
Tama bobrowa fot. M.Tokarzewski |
Jedna ze szkód powodowanych przez bobry |
Ciężko stwierdzić,
czy dane działanie bobrów na konkretnym terenie sprzyja planom człowieka, czy
raczej je krzyżuje. Wszystko zależy m.in. od sposobu użytkowania danego gruntu,
rodzaju i wielkości strat poniesionych przez właściciela czy od samego
nastawienia ludzi. Podtopienie łąki w następstwie budowy tam bobrowych może na
przykład utrudniać koszenie i zebranie siana w jednym sezonie, jednak w kolejnym
potrafi korzystnie wpłynąć na plon, w przypadku wystąpienia suszy. Zalanie
fragmentu lasu może być katastrofą dla jego użytkowników, ale przyrodnicy
znajdą w nim obszar niezwykle cenny pod względem bioróżnorodności. Dlatego przy
ocenie rozmiaru szkód bobrowych trzeba brać pod uwagę wszystkie możliwe
czynniki i opinie zainteresowanych stron. Najczęstszymi konfliktami między
ludźmi a bobrami są te, powstałe na styku działalności bobrów i gospodarki
rolnej.
Koegzystencja
ludzi i bobrów na danym terenie jest możliwa tylko i wyłącznie w przypadku
kompromisu. Otwarta walka z tymi zwierzętami jest praco- i czasochłonna i nie
przynosi zamierzonych efektów. Rozebrane tamy mogą zostać odbudowane w ciągu
jednej nocy, przesiedlenie bobrów w odległe miejsce skutkuje zasiedleniem
wolnej niszy przez inne osobniki. Poza tym brakuje obecnie miejsc, w których
bobrów nie ma. Ministerstwo Zasobów Naturalnych Kanady w jednej ze swoich
publikacji podkreśliło, że najlepszym rozwiązaniem jest akceptacja działań
bobrów i zapewnienie im spokoju. Inną propozycją w publicznej debacie jest
wznowienie odstrzałów bobra, jednak doświadczenia krajów, w których gatunek włączono
w gospodarkę łowiecką, pokazują niską skuteczność takiego rozwiązania. Jednym z
powodów jest specyfika gatunku. Bobry tworzą grupy rodzinne złożone z dorosłych
i dzieci, a odstrzał nawet kilku osobników nie powoduje opuszczenia zajmowanego
przez nie terytorium. Nawet gdyby wyeliminować całą grupę rodzinną, opuszczony
habitat zasobny w bazę pokarmową szybko zostałby zajęty przez inne bobry.
![]() |
Bóbr jest idealnie przystosowany do życia w środowisku wodnym fot. S. Wróbel |
Analiza wielkości
rodzin i liczebności pojedynczych miotów wykazała zwiększenie potencjału
rozrodczego bobrów na terenach, gdzie najsilniej prowadzona jest gospodarka łowiecka.
To normalna odpowiedź gatunku na presję środowiska.
![]() |
Przyjacielski bóbr fot. Ł. Tokarzewski |
Propozycja
odstrzału bobrów jest trudna do realizacji także z przyczyn logistycznych. To
zwierzęta aktywne nocą, zamieszkują tereny trudnodostępne, a większość czasu
spędzają w wodzie. Utrudnia to oddanie strzału, ale i samo podjęcie zwierzyny,
a stosowanie wszelkiego rodzaju pułapek – z punktu widzenia ekologów i samych
myśliwych – jest nieetyczną metodą polowań.
Trzeba znaleźć
takie rozwiązania, które z jednej strony skutecznie złagodzą skutki
działalności bobrów, z drugiej – nie wpłyną negatywnie na ich liczebność.
Kompromis między ludźmi a bobrami byłby pięknym przykładem idei zrównoważonego rozwoju.
Odpowiednie
zabiegi, a także metody techniczne pozwalają na znaczące ograniczenie szkód powodowanych
przez bobry na zamieszkiwanych przez nie terenach. Stosowane działania
zmniejszają nie tylko liczbę i kwoty odszkodowań, ale również zwiększają świadomość
ekologiczną mieszkańców.
A jak to jest w Parku? Co by było gdyby bobry wykorzystały słabość swoich naturalnych wrogów i rozmnożyły się nadmiernie? Czy były by przeprowadzane jakieś działania?
OdpowiedzUsuńJak rozumiem na razie bobry w Parku mają się dobrze.
Bobry w Poleskim Parku Narodowym mają się dobrze i przy okazji robią dużo dobrego ;) Liczebność populacji nie będzie rosła w nieskończoność. Jedną z metod łagodzących skutki działalności bobrów w Poleskim PN są instalacje przepustowe montowane na tamach bobrowych.
UsuńKompromisy między ludźmi a naturą są zawsze trudne.
OdpowiedzUsuń