Posty

Wędrujący nocą

Obraz
Dobra, zawiodłem. Obiecałem Wam tekst o sowach, ale niestety okoliczności (nie można ich nazwać łagodzącymi) zrewidowały plany i tekst o sowach pojawi się później. Co powiecie na termin w okolicy Nocy Sów? Będzie okazja, żeby o niej przypomnieć, zaprosić, a także – mam nadzieję – pokazać jaką sowią „pokrakę”. Na pocieszenie – styczniowy poemat Parkowca z Polesia i tak będzie o wędrujących nocą. Sporo się działo w ostatnim czasie. Naprawdę bardzo się cieszę, że każdego dnia mam okazję obcować z poleską przyrodą. Jeszcze w grudniu kilka razy przemaszerowałem po nowo otwartej ścieżce dydaktycznej „Czahary”. Na pewno napiszę o niej więcej, kiedy nadejdzie właściwy czas. Ścieżka jest po prostu idealna dla miłośników bagien, kładek i poleskiej przyrody (czyli np. Parkowca). Odsyłam Was do krótkiej audycji Radia Lublin, w której miałem przyjemność wziąć udział z kolegą Grzegorzem.  https://www.radio.lublin.pl/news/nowa-sciezka-edukacyjna-w-poleskim-parku-narodowym Ko...

Opowieść wigilijna

Obraz
Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami i siedmioma rzekami, gdzieś pośród bagien, mieszkańcy Polesia zaczęli przygotowania do najważniejszych świąt całego roku – świąt Bożego Narodzenia. Ten szczególny czas każdy z Poleszuków spędzał w gronie najbliższych w swojej krytą strzechą chałupce.  Julian Fałat "Zima na Polesiu" Podczas wigilijnej wieczerzy nie mogło zabraknąć postnego bigosu, pachnącego suszonymi grzybami, ryby przyrządzonej według receptury babci i słodkich klusków z makiem. Dzieci cieszyły się z jabłek, które mama chowała aż do świąt. Ciepło biło z kaflowej kuchni, a w domu słychać było słowa dobrze znanych kolęd. Po wigilijnej uczcie gospodarz zawsze zachodził do swojego inwentarza i dzielił się ze zwierzętami opłatkiem, żeby trzódka nie mówiła o nim źle. Obowiązkowym punktem corocznego świętowania było udanie się na pasterkę. Z POLESIA. ZIMA, Julian Fałat Kto mógł, zaprzęgał konie i z rodziną schowaną pod grubymi kocami j...

Sarnie żniwo

Obraz
Listopad – co za fantastyczny miesiąc! Ptaki odleciały, rykowisko z bukowiskiem są tylko wspomnieniem, żółwie się wykluły, a za oknem szaro, buro, zimno i nieprzyjemnie. Pozostaje schować się do chatki i zapaść w sen zimowy. Dobrze, że pod skórą ukryłem spore rezerwy… Nawet 6 miesięcy zimy nie będzie mi straszne. Schowany pod pierzynami będę śnił o cieplejszych dniach. Chociaż na pierwszy rzut oka przyroda, podobnie jak Parkowiec, jesienią staje się nieco bardziej senna i flegmatyczna (niektórym wydaje się wręcz uśpiona), to kiedy przyjrzymy się wszystkim zjawiskom okiem Parkowca, okaże się, że dzieje się tam naprawdę dużo. Listopad to ostatni moment, żeby dobrze przygotować się do zimy. A ta, jak wiemy, zawsze nadchodzi. Wiele zwierząt intensywnie poszukuje pokarmu, który będzie im służył jako zimowe zapasy energii. Zresztą w tej materii zwierzęta niewiele różnią się od nas. Kto wrócił z urlopu nad morzem, w listopadzie śmiało może się już zatroszczyć się o osobisty pod...