Posty

O lisku chytrusku

Obraz
Długo to trwało, ale wreszcie się udało. Przed Wami artykuł o lisku chytrusku! Kiedy stworzyłem na Facebooku ankietę z pytaniem o interesujący Was temat tekstu, spodziewałem się przewagi liska. Liski przeżywają bowiem ostatnio prawdziwy renesans w kulturze! Puchate rudzielce spoglądają na nas z koszulek, memów, kubków i skarpetek (sam jestem dumnym posiadaczem „lisiej” pary skarpet). Skąd to nagłe zainteresowanie lisami? Przyjrzyjmy się temu Okiem Parkowca!  Lis jest drapieżnikiem, nie możemy o tym zapomnieć. Czy jednak widzieliście kiedyś skarpetki z lisem, ciągnącym zająca za uszy? Chyba nie… Podobnie nikt nie tworzy memów i komiksów o lisach zarażonych wścieklizną. Zwierzęta te są przedstawiane bardzo bajkowo, w kreowaniu wizerunku lisa wykorzystuje się w większości pozytywne skojarzenia i cechy. Życie to jednak nie bajka. I tam, gdzie zaczyna się ruda kita, zaczyna się również polowanie.  Lis to wyjątkowo sprawny łowca. Jest sprytny, inteligentny i ...

Tupu tup po śniegu - zimowe "Czahary"

Obraz
Zima na dobre zawitała na Polesiu – i bardzo dobrze. Pisałem już wielokrotnie, jak bardzo potrzebne są zimowe opady śniegu, zwłaszcza po tak suchym lecie. Zima jest, śnieg jest, nawet mróz jest i chociaż utrudnia to znalezienie chwili na dłuższy wypad (chatka sama się nie ogrzeje, drewno samo nie przyniesie, obiad sam się nie ugotuje), to bardzo cenię sobie zimowe wędrowanie po ścieżkach Poleskiego Parku Narodowego.  No właśnie, czy Poleski Park Narodowy można zwiedzać zimą? Patrząc na wszelakie wykresy związane z ruchem turystycznym, widzimy, że PPN przyciąga turystów najbardziej od kwietnia do końca października. Nie ma się co dziwić: dzień jest dłuższy, a w przyrodzie dzieje się dużo więcej. Zimowe wędrowanie nie jest jednak pozbawione uroku, a ścieżki PPN zachwycają swym pięknem także w śnieżnej odsłonie. Tuptanie zimą po kładkach ma wiele korzyści. Pierwsza, podstawowa to brak komarów. Zawsze powtarzam, że komarom bardziej smakuje krew turystów niż parkowców, zwłaszc...

Świąteczna opowieść z Polesia

Obraz
Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, za siedmioma bagnami, gdzieś na poleskich moczarach żyła sobie pewna rodzina. Rodzina znana w całej okolicy ze swojej niezwykłej zażyłości. Rodzice czule opiekowali się dziećmi, starsze rodzeństwo opiekowało się młodszym, a młodsze dokuczało sobie nawzajem, bardziej dla zabawy niż ze złośliwości. Byli wzorem do naśladowania. Wszyscy byli pod wrażeniem tego, jakie panowały tam relacje. Członkowie rodziny nigdy się nie rozdzielali, chodzili zawsze na wspólne spacery, razem zasiadali do stołu, bawili się ze sobą i wspólnie odpoczywali. Każdy stawał murem w obronie swoich bliskich. Zimy na Polesiu bywają ciężkie ... Rok 2014 Pewnej zimy, tuż przed świętami Bożego Narodzenia rodzina musiała zatroszczyć się o wspólną wieczerzę. Nie było to wcale proste. Nie było możliwości pojechać do marketu i wypełnić po brzegi sklepowy wózek smakołykami i prezentami dla bliskich. O jedzenie trzeba było powalczyć samodzielnie. Sytuacj...